Sunday, April 10, 2011

    Dzisiaj trochę akwariowo... i kot...

    Niewiele mam ostatnio czasu na robótki, praca, zakupy, przedświąteczne porządki, na spacer z psem też potrzeba czasu. Mam jeszcze do umycia dwa okna, ale przynajmniej uporałam się wczoraj z gruntownym czyszczeniem akwarium. Robię to raz w roku, a mój kręgosłup straszliwie tego nie lubi :( Za to mieszkańcy akwarium z pewnością są mi wdzięczni :) Rośliny ograniczyłam do minimum. i tak za dwa tygodnie będzie już mała dżungla :)
    A dzisiaj odpoczywałam i przy okazji machnęłam kota Margaret Sherry. Uwielbiam jej wzory, szalenie mi się podobają, są pełne humoru i wywołują u mnie niekontrolowane szczerzenie zębów w uśmiechu. Nie wiem, jak to się stało, że jeszcze nigdy żadnego nie wyhaftowałam. Czas więc nadrobić zaległości, tym bardziej, że pojawiła się okazja :) Oto uczony kot:


    I parę fotek kilku mieszkańców akwarium. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak trudno fotografować ryby. Albo foty rozmazane, bo ryby są w ciągłym ruchu, albo paskudne odbicie w szybie widać... Kiepski ze mnie fotograf.

     Kirysek pstry:
    Neony Innesa:
     Znowu neony, i widać jednego zwinnika jarzeńca:
     Zbrojnik niebieski wchodzi do swojej kryjówki:
     A tu wystawia z niej głowę, sprawdzić, co się dzieje w okolicy:
    Lubię ten swój podwodny świat!

    No comments:

    Post a Comment