Takie było zamówienie. Wyszło mi "takie cóś":
Drastycznie skurczył mi się czas, jaki mogę przeznaczyć na swoje hobby. Nie wiem, jak dam radę z przygotowaniem świątecznych prac,a mam bardzo ambitne plany, między innymi dwa forumowe bazarki... To, co powinno być przyjemnością i relaksem, powoli staje się wyścigiem z czasem, pracą na akord i źródłem stresu. Narzucam sobie dzienną normę, której nie jestem w stanie wykonać, i wpędza mnie to w coraz głębszy dołek. A jutro znów dłuuugi poniedziałek w pracy. Może chociaż późnym wieczorem uda mi się ostatni butelkowy fartuszek wyhaftować.
Życzę Wam miłego dnia!
No comments:
Post a Comment