Znowu szybkie zamówienie na kartkę - na 50 rocznicę ślubu. Taka prosta, bez szaleństw - jakoś ostatnio wena mnie opuściła :( Za digi-stempelek dziękuję Joli.
Jestem bardzo zadowolona z zakupu wykrojnika gałązki bluszczu. Coraz częściej udaje mi się robić trafione zakupy - na początku mojej znajomości ze scrapowymi kartkami bywało z tym różnie. Niektóre kupione wtedy przydasie mam do dzisiaj, bo nie mam pomysłu, jak je sensownie użyć.
Środek na życzenia:
I udało mi się w końcu dokończyć haftowanie kocich zakładek. W życiu nie zajęło mi to tyle czasu, co tym razem. Tydzień cały je dłubałam. Dość znacznie utrudniał mi pracę rozmiar kanwy - haftowałam na wąskim paseczku, który ciągle mi uciekał, obracał się i strasznie trudno mi się go przytrzymywało. Aż mnie od tego bolą wszystkie żyły w prawej dłoni. Zdecydowanie wolę haftować na większym kawałku tkaniny i dopiero po wyhaftowaniu ją pociąć. Ale miałam taki resztkowy pasek i szkoda było mi wyrzucić.
Pod zakładkowymi haftami zajawka kolejnego projektu :)
Pozdrawiam jesiennie i serdecznie dziękuję za każde pozostawione słowo komentarza! Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się przeziębieniom!
No comments:
Post a Comment