Tuesday, January 29, 2013

    Rozczarowanie i męska kartka

    Od kilku dni usilnie pracowałam nad powiększeniem naszej rodziny. A konkretnie pracowałam nad mamą, żeby wyraziła zgodę na jej powiększenie. Powodem całego zamieszania była śliczna spanielowata sunia, odebrana właścicielom w drodze interwencji z powodu znęcania się nad nią ich 7-letniego syna. Zakochałam się w tej małej od pierwszego wejrzenia, w dodatku zarówno wielkością, jak i charakterem idealnie pasowałaby do naszej Pipi. Pluszowa miałaby towarzyszkę do zabawy, spacerów i wspólnego spania na kanapie. Kiedy już w końcu udało mi się przekonać mamę, która jest BARDZO oporna w temacie adopcji (a w końcu to ona przez cały dzień przebywa z psem w domu), okazało się, że nie dostaniemy rudego skarba, bo mieszkamy zbyt daleko - stowarzyszenie chce mieć swoich podopiecznych "na oku" i szukają domu w swoich stronach. Szkoda... Poszukam innej sunieczki i będę męczyć mamę od nowa. Ale żal mi bardzo, że Figa do nas nie przyjedzie... Życzę jej najwspanialszego domu pod słońcem!
    A z tematów rękodzielniczych: kilka dni temu zrobiłam męską urodzinową kartkę, którą dzisiaj dopiero pokazuję. Z pewnym zaskoczeniem stwierdziłam, że moje zapasy kwiatków na kartki niepokojąco się skurczyły. W dodatku straciłam dwa najczęściej używane dziurkacze - brzegowy z wzorem koronki i gałązkę z listkami.. O ile bez jednego dziurkacza brzegowego jakoś da się żyć (mam jeszcze inne), to bez gałązki absolutnie nie. Chyba czas zrobić jakieś zakupy. Mój portfel już się boi...



    Pozdrawiam Was serdecznie - zakatarzona donka66.

    No comments:

    Post a Comment