Tuesday, September 3, 2013

    Jesienna melancholia

    Wieczory i ranki są już chłodne, dni krótsze, a jarzębiny chwalą się swoimi koralami. Przyszła Pani Jesień. Wkrótce drzewa ubiorą się w ciepłe żółcie, brązy i czerwienie. Lubię jesień. Lubię jej kolory i zapachy. Lubię szelest liści wirujących w szalonym tańcu z wiatrem. Lubię ciepłe promyki jesiennego słońca na spacerze, spadające na głowę żołędzie i lśniące kasztany, które zawsze zbieram do kieszeni, sama nie wiem, po co. Lubię też szum deszczu za oknem, światło ulicznych latarni odbite w lustrze mokrego asfaltu, długie mroczne wieczory, które tak miło spędzać przy robótkach, z psem śpiącym na kanapie, dużym kubkiem kawy, czekoladą i kryminałem w telewizji :) Może i na czytanie znajdzie się trochę czasu?
    Czas zwolnić nieco tempo, odetchnąć, rozejrzeć się wokoło i dostrzec w każdym kolejnym dniu jego ulotne i niepowtarzalne piękno. Życie mija nam niepostrzeżenie, ucieka w pośpiechu, w ciągłym oczekiwaniu na kolejny weekend, na wakacje, na święta, na urlop, na wypłatę. W tej codziennej gonitwie zapominamy, że żaden dzień już się nie powtórzy, że każda chwila jest wyjątkowa i cenna.
    Jak widać, wraz z jesienną pogodą dopadają mnie melancholijne przemyślenia. Mam tak co rok :)
    Dziękuję za miłe komentarze pod ostatnim postem. Czekoladownik wraz z kilkoma innymi moimi pracami powędrował na licytację na rzecz Fundacji Zwierzęca Arkadia.
    W wolnej chwili zrobiłam jeszcze kilka narożnych zakładek.


    Większą część mojego wolnego czasu pochłania jednak obecnie haft - powtarzam ostatni obraz, piwonie. Nie lubię się powtarzać i haftować drugi raz tego samego wzoru, tym bardziej w tak krótkim odstępie czasu. Ale mama sobie zażyczyła mieć ten obraz na ścianie, więc zaciskam zęby i macham igłą. Na razie mam tyle:


    Pozdrawiam serdecznie zaglądających w moje wirtualne progi - i do następnego postu :)

    No comments:

    Post a Comment