Bardzo Wam dziękuję za komentarze na temat notesów z ostatnich dwóch postów. Dzisiaj odwiedziła mnie przyjaciółka indianistka, i zgadnijcie... No tak, tego indiańskiego notesu już nie mam, hi hi hi :)))
Po bloczkach biurowych użytych jako wkłady notesowe pozostały tylne okładki z cienkiej, wiotkiej
tekturki. Przycięłam i skleiłam razem cztery warstwy, obłożyłam resztkami papieru scrapowego i zrobiłam z nich okładki do małego, wąskiego, poręcznego notesika na listę zakupów. Taki zakupownik ma tę zaletę, że jest mały, zmieści się w każdej torebce i wygodnie trzyma się go w dłoni, a poza tym w sklepie wygląda ładniej niż zwykła kartka. Poza tym, dzięki temu, że kółeczko jest otwierane, jest bardzo praktyczny: zużyte kartki można łatwo zastąpić nowymi.
Kwiatki zrobiłam sama z potuszowanych dziurkaczowych wycinanek z resztek papieru scrapowego. Zbieram nawet najmniejsze ścinki papierów, zawsze mogą się do czegoś przydać :)
No comments:
Post a Comment