Wiem, wiem! Do świąt jeszcze szmat czasu. Ale od kiedy trafiłam w necie na ten kurs ,nie mogłam się już doczekać, kiedy poczynię pierwszą pisankową kartkę. I oto jest. I nawet jestem z niej - o dziwo - zadowolona, choć niezmiernie rzadko mi się zdarza być zadowoloną z własnych prac.
Cudny papier i kryształowy ćwiek stąd.
Kartka nie mieści się do tradycyjnej koperty, więc koperty też skleiłam sama. I jedno jest pewne - takich jaj powstanie więcej, bo bardzo mi się spodobało ich robienie. O ile Pippi mi pozwoli :) Martwi mnie, że siusia tylko raz dziennie. Isla w jej wieku mogła zastąpić hydrant :))))
No comments:
Post a Comment