Witam nowych obserwatorów mojego bloga i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze - dzięki nim trafiam do Was i Waszych pięknych blogów :)
A dzisiaj postawiłam ostatnie krzyżyki na wiosennym obrazku i skończyłam serię :)
A tak prezentuje się cały komplet. Bez oprawy - oprawi sobie nowy właściciel.
Kiedyś już haftowałam te obrazki i dałam do oprawy, efekt końcowy prezentował się tak:
Cieszę się, że dobrnęłam do końca haftowania, bo kiepsko teraz u mnie z czasem na robótki. Święta coraz bliżej, wiadomo, porządki, zakupy, przedświąteczne planowanie i gonitwa, zerowe szanse na chociażby dzień urlopu - zresztą praktycznie to już go nie mam.
W dodatku u Pluszowej niedobrze. Tydzień leczenia ostrej biegunki skończył się gwałtownym pogorszeniem stanu, prześwietleniem, otwarciem i czyszczeniem żołądka oraz zapaleniem trzustki. Leży teraz taka biedna, poszyta, z wenflonem w maleńkiej łapince i ogolonym poszytym brzuszkiem, w pooperacyjnym fartuszku, żeby nie lizała rany. Jutro po raz pierwszy od tygodnia dostanie pierwszą łyżkę zmiksowanego jedzonka - lekarze pozwolili - dzisiaj wieczorem już tak bardzo prosiła o miskę, że kolację zjadłam na szybko i w ukryciu - nie mogłam patrzeć w jej głodne oczka, wszystko stawało mi w gardle. To chyba dobry znak - od poniedziałku do wczoraj jedzenie jej wcale nie interesowało, od piątku jest karmiona dożylnie kroplówkami. Więc oby do jutra - ups... to już właściwie dzisiaj... Dobrej nocki wszystkim życzę!

No comments:
Post a Comment