Dziękuję za tyle miłych komentarzy, za każde słowo, jakie tu pozostawiacie! Za te "ciche" odwiedziny również :)
Dzisiaj pokażę ukwieconą karteczkę "babską" :)
Przyznam, że mam dylemat. Znajoma poprosiła mnie o zrobienie exploding box - kieszonkowca na ślub, ponieważ daje w prezencie pieniądze i szalenie jej się taka oprawa spodobała. Takiego, jakie robi agnieszka-scrappassion. Nigdy jeszcze takiego cuda nie robiłam, tylko podziwiałam na jej blogu, wydawało mi się, że to przekracza moje umiejętności. Do tej pory, kiedy ktoś mnie prosił o takiego kieszonkowca, mówiłam, że jeszcze nie robiłam i pewnie i tak mi nie wyjdzie, i odsyłałam ich, by napisali maila do Agnieszki. Ale ta znajoma uparła się jak osioł, a na wszelki wypadek, gdyby mi nie wyszło, miała zadowolić się kopertówką.
Żeby być w porządku w stosunku do Agnieszki i nie kopiować jej bezczelnie bez jej zgody, napisałam do niej z prośbą o zgodę na zrobienie pudełka i pokazanie go na swoim blogu, oczywiście z podaniem źródła, skąd pochodzi pomysł. Niestety, nie dostałam żadnej odpowiedzi. W galeriach widziałam już takie pudełka-kieszonkowce, jak te Agnieszki, z takimi samymi dekoracjami na kieszonkach, i ciekawa jestem, czy te osoby pytały o zgodę. Ja nie wystawiam w galeriach, nie zarabiam na pracach, wiekszość oddaję za darmo, nawet bez zwrotu kosztów materiałów.
I teraz nie wiem, co mam zrobić. Pudełko i tak zrobiłam, wyszło mi, jestem z niego bardzo zadowolona, znajoma też. Najbardziej cieszy mnie to, że zrobiłam z efektem zadowalającym coś, co wydawało mi się ponad moje siły, że dałam radę - i to moim nieskromnym zdaniem całkiem nieźle. Ale nie wiem, czy mogę to pokazać na blogu, bo jednak jest to kopia, nie żaden lift, nie inspiracja, tylko kopia kropka w kropkę. Sama nigdy w życiu czegoś podobnego bym nie wymyśliła! Lecz przyznaję, że chociaż z jedenej strony rozpiera mnie radość z dobrze wykonanej pracy, to z drugiej strony czuję się z tym źle, jak złodziej...
No comments:
Post a Comment