Witajcie! Żyjecie??? Nooo, dzisiaj to nawet ja odczułam, że faktycznie było upalnie :) U nas 36 stopni w cieniu. Jak dla mnie - bomba! Od dziecka uwielbiam upalną pogodę. Ktoś kiedyś nawet stwierdził, że w poprzednim wcieleniu najprawdopodobniej byłam kaktusem :) Chyba coś w tym jest, bo kocham słońce i mam dość, hmmm, "kolczasty" charakter :)
Dzisiaj więc wygrzewałam stare gnaty do oporu, aż rozbolała mnie łepetyna, naładowałam na jakiś czas swoje baterie słoneczne, i pomachałam igiełką przy makowych karteczkach, nad którymi siedzę już od kilku dni. Zrobiłam je trzy, pokażę, jak zrobię zdjęcia. Sklejałam je już późnym wieczorem, a to dla mnie nie jest odpowiednia pora na pstrykanie fotek. Potworki mi wtedy wychodzą...
A dzisiaj mam do pokazania czekoladownik, zrobiony jakiś czas temu, ale zupełnie o nim zapomniałam. To mój drugi czekoladownik z klapką pomysłu Fiolki - pierwszy pokazywałam w tym poście. Ten egzemplarz jednak nie ma kieszonki na pieniądze, a zamiast różowego wnętrza postawiłam na delikatny kolor kremowy. Szkoda, że nie ma już w sprzedaży tego zielonego papieru...
Trochę wykrojnikowych ażurków i perełek w płynie...
trochę embossingu na gorąco...
kilka perełek i kwiatów...
No comments:
Post a Comment