Saturday, July 27, 2013

    Śluby, śluby...

    Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za cudownie miłe i sympatyczne posty na temat oprawionych obrazów. Jeśli mam być szczera, bardziej podoba mi się kot, niż kwiaty. Trudno mi było rozstać się z futrzakiem, ale na pocieszenie mogę go często oglądać, bo wisi w miejscu, w którym często bywam :) A propos kotów - nie wiem, co się z tymi ludźmi dzieje, chyba mózgi gdzieś im wyparowały, bo rozmnażają zwierzęta na potęgę, a potem całe mioty porzucają w pudłach... Po co więc je rozmnażają, skoro nie mają dla nich zapewnionych wcześniej domów? Nasza pszczyńska Fundacja Zwierzęca Arkadia może już porzucone kociaki na tony przeliczać :( Zresztą z psami wcale nie jest lepiej... W dodatku jeden z psów (przepiękny husky) walczy o życie w lecznicy, a fundacja nie ma już ani grosza na zapłatę rachunków, tylko same długi :( Popaprany jest ten świat :(
    A w sferze rękodzielniczej: dwie ślubne kartki sztalugowe - zdjęcia wyszły koszmarnie, mimo, że obrabiałam je w Irfanie próbując zbliżyć się do realnego wyglądu kartek, kolory i tak są nieco przekłamane... Trudno, innych fotek już nie będzie :(





    Pozdrawiam Was gorąco w tę cudowną, upalną, niemal afrykańską noc :) Kocham taką pogodę, mogłabym żyć w takim klimacie przez okrągły rok. Na niebie iskrzą się gwiazdy, grają świerszcze niczym cykady w tropikach.... Jest bosko! Zupełnie nie rozumiem tego słyszanego wokół narzekania na  temperaturę, że niby za gorąco... Niby co, jak, gdzie? Ja się nawet dzisiaj nie spociłam, i w dodatku wciąż czuję niedosyt słońca... Jest cudownie, ja tak chcę przez cały rok! 

    No comments:

    Post a Comment